Rozmowa MKeepera z Lechem...
MKeeper :
GG: 2904121
"Cynik vs Romantyk"

Hmm... kiedyś w szkole nam się nudziło
Po lekcjach nędznie piło
Więc z Lechem zaczęliśmy gadać
Dopóki deszcz nie zaczął padać
A o czym żeśmy rozprawiali
Raczcie sami przeczytać moi mali
L: Miłości nigdy nie uświadczysz człowieku
Ani teraz, ani w kwiecie wieku
MK: Lecz jakże marzyć o niej pięknie
Bez niej moje serce pęknie
L: Moje o pustce marzenia
Nie potrzebują wypełnienia
MK: Lecz gdy serce Twoje puste
Nie zasługujesz nawet na krowy tłuste
L: Ależ ja nie mam serca pustego
Jest wypełnione czymś od miłości lepszego
MK: Cóż może być lepsze
Niż pisane z miłości wiersze?
L: Na przykład brak uczuć wszelkich
Brak bólu i triumf myśli wielkich
MK: Ale każda moja myśl wspaniała
Choć najmniejszą nutkę miłości zawsze miała
L: Ważny jest umysł, nie brudne myśli
A miłość w sercu nigdy mi się nie przyśni
MK: To w tym układzie na licho ci serce
Skoro nie ma żadnego płynu w manierce?
L: Do przepompowania krwi, na szczęście nie gorącej
Nie potrzeba mi myśli ani ręki drżącej
MK: Twoja krew inaczej jak u innych, zimna?
Powiedz cóż za osoba temu koszmarowi winna?
L: Nigdy się do obłędu tego nie przyznam
Więc nie marz, że jakieś imię ci wyznam
MK: Niech będzie! Niech imię zostanie skrywane
Lecz czy odpowiada ci takie życie oderwane?
L: Tak! Bez bólu, bez rozdarcia
Miłość doprowadzi nas do wymarcia
MK: Ach mylisz się człowieku mój miły
Bez miłości nie miałbyś wewnętrznej siły
L: Ach mój biedaku żal mi cię bardzo
Obstawać za głupim wymysłem tak twardo
MK: Bez tego "wymysłu głupiego"
Nie było by świata całego
L: Bzdura! Świat potrzebuje trzeĽwych ludzi
Nie idących śladem własnych chuci
MK: Lecz nie zaznałbyś na trzeĽwo szczęścia
Bez uczucia szukasz życia obejścia
L: Dopiero teraz czuję pełnię istnienia
Bo widzisz chłopcze ja też mam pragnienia
MK: Jak możesz czegoś pragnąć zapominając uczucie?
To jest jak po pustych ulicach snucie...
L: Rozmowa o bzdurach zaczyna mnie nudzić
Do wniosków nie dochodzę, żal języka trudzić
MK: Ale przecież najlepsi, najwięksi filozofowie
Dla takich rozmów stają na głowie
L: Co mi filozofowie, banda głupców upartych
Mówmy o konkretach nie o rzeczach nic nie wartych
MK: Lecz konkrety są zdefiniowane
A największe prawdy w filozofii są schowane
L: Och ty mój Sokratesie wspaniały i wielki
Woda sodowa uderzyła do głowy i z nosa wychodzą ci bąbelki
MK: Ale żeś wymyślił pięknie
Uważaj bo me serce zmięknie
L: Och, ty mój Arystotelesie bez przesady
Każda filozofia ma swoje wady
Zadufani w sobie wszyscy wielcy ludzie
Mimo iż myśleli w bardzo wielkim trudzie
To wymyślili tylko sławę dla siebie i rodziny
Wywołali zatargi nie pozostając bez winy
MK: To powiedz w tym układzie dziecię
Kto jest nie winny w dzisiejszym świecie
Żule pijaki lalusie i menele
Chorzy na umyśle i na ciele
Każdy ma swoje ludzkie winy
My zaś robimy obojętne miny
L: Wszyscy są winni, wszyscy są grzeszni
Choć grzechy ba różne, o tym mówią pieśni
Każdy filozof był zwykłym egoistą
Choć czasem któryś zadziwił myślą czystą
MK: Ech nie ma co o filozofii mówić
Bo widzę, że zaczynamy się kłócić
Racz w tym układzie powiedzieć
Bo o twym życiu chce więcej wiedzieć
Co jest dla Ciebie najważniejsze?
Co sądzisz, że jest najpiękniejsze?
I tutaj kończy się moja rozmowa z Lechem, nie została ona nigdy niestety zakończona, ale kto wie... może kiedyś...
Mkeeper i Lechu gdzieś,
kiedyś, jakoś w roku 2000
